Včera začala škola. Ráno byla Eliška na slavnostním zahájení školního roku, ale normální vyučování ještě samozřejmě nebylo, to začalo až dnes. Zato bylo po návratu domů třeba koupit nejrůznější věci do školy. U Elišky nejde ani tak o nějaké tužky, knihy a sešity, psát ani číst přece Eliška neumí (nebo jen maličko). Zato musí mít Ela ve škole například zásobu papírových ručníků. Vypravili jsme se tedy tyto ručníky koupit a naše školačka si je pak také sama odnesla domů :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 września 2014
niedziela, 29 czerwca 2014
Školní rok utekl jako voda!
Školní rok utekl jako voda! Jistě, zní to jako klišé, ale opravdu se mi zdá, jako by to bylo včera, kdy Eliška začala chodit do speciální školy na krakovské ulici Dygasińskiego. Ale byl to celý školní rok: a protože jsem Elišku odváděl do školy vždycky ráno hlavně já (a často jsem se s ní také odpoledne zase vracel domů), defilují mi teď před duševním zrakem všechny ty dny, kdy spolu jdeme dlouhou ulicí Dygasińskiego a padají listy ze stromů, je zima, prší, ráno je čím dál větší tma, pak je i sníh, a pak už zase není a já ukazuju Elišce pupeny na stromech a říkám: vidíš? na stromech už budou lístečky! A pak tam opravdu jsou a je pořád tepleji a tepleji a pak je najednou konec školního roku, Eliška má svoje první vysvědčení a jsou prázdniny.
(Na obrázku Ela na páteční akademii při příležitosti ukončení školního roku)
(Na obrázku Ela na páteční akademii při příležitosti ukončení školního roku)
piątek, 30 maja 2014
czwartek, 3 kwietnia 2014
Szczęśliwym pierwszakom
mówimy stanowcze tak :)
W ostatnich tygodniach odbyło się małe podsumowanie pobytu Eli w szkole - omówienie realizacji IPETu (Indywidualny Plan Edukacyjno Terapeutyczny) najpierw z panią wychowawczynią, wczoraj z panią psycholog. Rachunek sumienia zrobiliśmy też my. Jest świetnie :) Ela dobrze zaaklimatyzowała się w szkole, w żadnej dziedzinie nie nastąpił regres ani zastój, a szybsze lub wolniejsze postępy obserwujemy w dziedzinach:
- dużej motoryki - Ela coraz sprawniej chodzi, coraz lepiej radzi sobie też na schodach,
- społecznej - mniej jest napięć i stymulacji w kontaktach z dziećmi,
- poznawczej - wyraźnie nabywa nowych wiadomości o świecie,
- samoobsługowej - jest coraz samodzielniejsza w czynnościach dnia codziennego,
I pewnie wielu innych, których nie potrafię mądrze nazwać :)
W dziedzinie samopoczucia zdanie "Ela jest pogodną dziewczynką" (od tego zdania zaczynają się niemal wszystkie posiadane przez nas opinie psychologiczne i pedagogiczne Eliški) ma swoje najpełniejsze uzasadnienie. Uśmiech od ucha do ucha nie schodzi z buzi. I - prawdę powiedziawszy - to jest dla mnie osobiście najważniejsze. W wychowaniu Eli zależy nam bowiem na tym, żeby była na ile to możliwe samodzielna, nauczyła się tyle ile jest w stanie oraz była w tym wszystkim szczęśliwa. Mówiąc o dzieciach niepełnosprawnych często słyszymy, że dużo pracują. To prawda. Te wszystkie zajęcia, rehabilitacje to ciężka praca. Bardzo nam zależy, żeby Ela czerpała z nich (i w ogóle z życia) radość. Na razie mam wrażenie, że ten punkt spełnia z wyróżnieniem.
To, na co trzeba nadal kłaść maksymalny nacisk to komunikacja. To nasza pięta achillesowa. Ela bardzo dużo rozumie i to w dwóch językach. O wiele mniej natomiast potrafi przekazać otoczeniu. Do komunikacji używa gestów i obrazków (jest zupełnie niema), ale zbyt mało. Czasem szczątkowo, czasem przypadkowo, często schematycznie. Jest to dziedzina, którą już od dawna mamy za priorytetową, ale efekty jeszcze nie te.
W ostatnich tygodniach odbyło się małe podsumowanie pobytu Eli w szkole - omówienie realizacji IPETu (Indywidualny Plan Edukacyjno Terapeutyczny) najpierw z panią wychowawczynią, wczoraj z panią psycholog. Rachunek sumienia zrobiliśmy też my. Jest świetnie :) Ela dobrze zaaklimatyzowała się w szkole, w żadnej dziedzinie nie nastąpił regres ani zastój, a szybsze lub wolniejsze postępy obserwujemy w dziedzinach:
- dużej motoryki - Ela coraz sprawniej chodzi, coraz lepiej radzi sobie też na schodach,
- społecznej - mniej jest napięć i stymulacji w kontaktach z dziećmi,
- poznawczej - wyraźnie nabywa nowych wiadomości o świecie,
- samoobsługowej - jest coraz samodzielniejsza w czynnościach dnia codziennego,
I pewnie wielu innych, których nie potrafię mądrze nazwać :)
W dziedzinie samopoczucia zdanie "Ela jest pogodną dziewczynką" (od tego zdania zaczynają się niemal wszystkie posiadane przez nas opinie psychologiczne i pedagogiczne Eliški) ma swoje najpełniejsze uzasadnienie. Uśmiech od ucha do ucha nie schodzi z buzi. I - prawdę powiedziawszy - to jest dla mnie osobiście najważniejsze. W wychowaniu Eli zależy nam bowiem na tym, żeby była na ile to możliwe samodzielna, nauczyła się tyle ile jest w stanie oraz była w tym wszystkim szczęśliwa. Mówiąc o dzieciach niepełnosprawnych często słyszymy, że dużo pracują. To prawda. Te wszystkie zajęcia, rehabilitacje to ciężka praca. Bardzo nam zależy, żeby Ela czerpała z nich (i w ogóle z życia) radość. Na razie mam wrażenie, że ten punkt spełnia z wyróżnieniem.
To, na co trzeba nadal kłaść maksymalny nacisk to komunikacja. To nasza pięta achillesowa. Ela bardzo dużo rozumie i to w dwóch językach. O wiele mniej natomiast potrafi przekazać otoczeniu. Do komunikacji używa gestów i obrazków (jest zupełnie niema), ale zbyt mało. Czasem szczątkowo, czasem przypadkowo, często schematycznie. Jest to dziedzina, którą już od dawna mamy za priorytetową, ale efekty jeszcze nie te.
niedziela, 16 marca 2014
poniedziałek, 24 lutego 2014
A tymczasem na Dygasińskiego
karnawał trwa w najlepsze :) Po opis i zdjęcia wesołej menażerii sięgnijcie koniecznie tutaj.
Wprawdzie po balu znaleźliśmy w zeszycie notatkę, że wredna panna Hyde znowu sobie używa - "Ela przejawiała trochę trudnych zachowań, jej strój uległ zniszczeniu", ale co robić? Chcielibyśmy bardzo wygnać Hyde, gdzie pieprz rośnie, a zostać tylko z kochaną panną Jekyll, która się nie kiwa, nie trzęsie, nie zapowietrza, nie drze na sobie strojów karnawałowych, nie zjada bluzeczek.... Tylko jak to zrobić? Stado koni i królestwo pszczół za dobre rady...
A tu zamyślona Panna Bzz:

czwartek, 30 stycznia 2014
I tak doczekaliśmy się
fot. tata
Oldskulowo byłoby to tak:
środa, 24 kwietnia 2013
Elka idzie do szkoły...
od września znaczy się. Właśnie dostaliśmy wiadomość z Dygasińskiego, że Mademoiselle zakwalifikowała się do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Nie wiemy, czy cieszyć się czy martwić, na razie nastrój zawieszony na kołku, a fakty jakie są każdy widzi.
Plusy:
Plusy:
- kochaliśmy to miejsce wielką miłością w okresie wczesnego wspomagania rozwoju,
- to matecznik AAC i prawdopodobnie nikt w Krakowie lepiej nie nauczy córci używania komunikacji alternatywnej,
- mała, max. 4 osobowa, klasa powinna ułatwić Elci odnalezienie się w grupie, z czym ma gigantyczne trudności,
- szkoła jest "tuż za rogiem", więc można będzie do niej jeździć na rowerze lub / i sankach,
- każda zmiana jest szansą i wyzwaniem...
- pytanie, czy nie zaczynamy za wcześnie, a więc czy Elcia pozostanie w systemie szkolnym tak długo, jak to tylko możliwe,
- każda zmiana jest szansą....., czyli gwałtu rety!, co to będzie?!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

