trwa w najlepsze. Elcia zna w "Neuronie" każdy kąt i choć bywa tu dwa razy do roku, wyraźnie poznaje miejsca i ludzi. Z zapałem ćwiczy, jak zwykle wyrzucając mnie z zajęć, jeśli tylko śmiem zagadać się chwilę z terapeutą i przy każdej okazji podkreśla, dźgając się wielokrotnie paluszkiem w pierś, że to ona, ona ćwiczy, ja mamo, ja, nie Ty i nie kto inny. Oki doki, jasna sprawa, ćwicz dzieciaku, w końcu po to tu jesteśmy. Lista tradycyjna: fizjoterapia w kombinezonie, pajączek, integracja sensoryczna, pies, logopeda, pedagog, psycholog, terapia ręki, terapia zajęciowa. Jednego pół godziny, innego godzinę, razem pięć i pół. Jak się rozłoży na cały dzień, doda obfite posiłki, jakąś zabawę, czytanie bajek czy oglądanie jak Kamil Stoch zostaje mistrzem olimpijskim, to zostaje już tylko czas na mycie i spanie.
Cieszę się, że Ela lubi zajęcia terapeutyczne. Myśl, że miała by być to dla niej tortura nie jest mi przyjemna, że się tak eufemistycznie wyrażę. Pobyt w tym samym miejscu co jakiś czas pozwala mi też ocenić Eli postępy, np. pamiętam jak uczyła się schodzić ze schodów, a teraz uczy się jak schodzić trzymając się tylko jedną ręką. Myśl, że może kiedyś będzie się uczyła schodzić ze schodów w ogóle bez trzymanki, jest, nie powiem, ekscytująca. Dostrzegam też jak na przestrzeni lat zmienił się jej stosunek do dzieci, które wciąż wywołują w niej emocje, ale już nie tak gwałtowne. Jest zdecydowanie spokojniejsza, bardziej uważna i delikatna. Lepiej zna świat, lepiej się komunikuje, jest bardziej skupiona na zadaniach. Idzie do przodu, tak po prostu. A na te wszystkie postępy nie składają się oczywiście dwa turnusy w roku, ale zwykła codzienność, szkoła, dom, zajęcia. Życie.
Na koniec chciałam serdecznie podziękować wszystkim ofiarodawcom 1% podatku, bo to z tych pieniędzy finansujemy Eli turnusy rehabilitacyjne. Dziękujemy!
A tu niedzielny wypad na toruńską Starówkę z ciocią Basią. Cudna wiosna tej zimy :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rehabilitacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rehabilitacja. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 lutego 2014
czwartek, 22 sierpnia 2013
Koniec laby
Elka ćwiczy tym razem w Michałkowie, gdzie jest z tatą na turnusie rehabilitacyjnym. Zajęcia tradycyjne tzn. sporo fizjoterapii, SI, logopeda, terapia ręki i dogoterapia, raz był też basen. Ćwiczy chętnie, za co zbiera oklaski i naklejki, co dokładnie tam się dzieje napiszą sami.
Ja robię tysiące rzeczy, na które nigdy nie ma czasu, przy okazji dowiadując się tego i owego, np. o mapach genomów (radio Tok fm, audycja Cezarego Łasiczki - gość: prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek, 21/8 godz. 11.07, link tutaj) Te sprawy bardzo mnie ciekawią, bo Ela ma aberrację chromosomową, więc jak tylko słyszę "gen" to strzygę uszami jak zając. Cudownej pigułki rzecz jasna nie ma, ale genetyka pędzi do przodu jak burza, genom ludzki dawno zbadany, odkryto już kod epigenetyczny, o terapiach genowych słychać coraz częściej. Trzymamy kciuki! Na razie z ogromnym zainteresowaniem słuchałam o czynnikach epigenetycznych, czyli o regulacjach pozagenowych. Przykład? Bliźniaki jednojajowe mają identyczny kod genetyczny, więc powinny wyglądać i zachowywać się identycznie, ale tak rzecz jasna nie jest. Dlaczego? Właśnie z powodu czynników środowiskowych, które sprawiają, że kod genetyczny odczytywany jest odmiennie, z czego wyciągnęłam wciąż ten sam jedynie słuszny wniosek, że stworzenie korzystnego środowiska jest ze wszech miar pożądane, innymi słowy Elę należy rehabilitować. Nihil novi sub sole, ale miło wysłuchać takiego potwierdzenia :)
Ja robię tysiące rzeczy, na które nigdy nie ma czasu, przy okazji dowiadując się tego i owego, np. o mapach genomów (radio Tok fm, audycja Cezarego Łasiczki - gość: prof. Bożena Kamińska-Kaczmarek, 21/8 godz. 11.07, link tutaj) Te sprawy bardzo mnie ciekawią, bo Ela ma aberrację chromosomową, więc jak tylko słyszę "gen" to strzygę uszami jak zając. Cudownej pigułki rzecz jasna nie ma, ale genetyka pędzi do przodu jak burza, genom ludzki dawno zbadany, odkryto już kod epigenetyczny, o terapiach genowych słychać coraz częściej. Trzymamy kciuki! Na razie z ogromnym zainteresowaniem słuchałam o czynnikach epigenetycznych, czyli o regulacjach pozagenowych. Przykład? Bliźniaki jednojajowe mają identyczny kod genetyczny, więc powinny wyglądać i zachowywać się identycznie, ale tak rzecz jasna nie jest. Dlaczego? Właśnie z powodu czynników środowiskowych, które sprawiają, że kod genetyczny odczytywany jest odmiennie, z czego wyciągnęłam wciąż ten sam jedynie słuszny wniosek, że stworzenie korzystnego środowiska jest ze wszech miar pożądane, innymi słowy Elę należy rehabilitować. Nihil novi sub sole, ale miło wysłuchać takiego potwierdzenia :)
środa, 23 stycznia 2013
O co prosimy?
O przekazanie 1% podatku dochodowego dla Organizacji Pożytku Publicznego. Jest ich tak wiele, bo ogromna jest liczba potrzeb społecznych. Ten zastrzyk finansowy niejednej organizacji pozwala działać przez cały rok, niejednemu dziecku ratuje życie, pozwala realizować projekty, dzięki którym nasz świat jest po prostu lepszy. Jeśli wiesz już, Miły Czytelniku, komu przekażesz swój 1% to - wiedząc ile może ta z pozoru drobna kwota - bardzo się cieszymy razem z obdarowanym. Jeśli nie masz w tej kwestii sprecyzowanego planu - prosimy, pomyśl o naszej Eli. Jeśli wiesz, że dasz Eli - to bardzo serdeczne Ci dziękujemy, wdzięcznie machamy łapką i obiecujemy nie zawieść zaufania :)
1. Pieniądze idą na subkonto Eli w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
2. Pieniądze wydaje Fundacja, ściśle kontrolując zasadność wydatków. Fundacja może:
a) zrefundować nam poniesione koszty na rehabilitację, wizyty u specjalistów, pomoce edukacyjne,
b) przelać pieniądze bezpośrednio na konto ośrodka rehabilitacyjnego
Po prostu nie da się tych pieniędzy wydać na żadne inne cele :)
Co opłaciliśmy z 1% podatku z ubiegłego roku?
- dwa dwutygodniowe turnusy rehabilitacyjne w Ośrodku Neuron
- systematyczne zajęcia z psem w Centrum Kynoterapii "Golden" w Krakowie
- systematyczną hipoterapię w WKLS Krakus w Krakowie
Dwóm ostatnim z listy pewnie poradzilibyśmy własnymi siłami, ale na turnus, szkoda gadać, za każdym razem poszło ponad 5 tysięcy - bez Was byłoby to prawdopodobnie niemożliwe. A teraz jeszcze myślimy o powrocie na Tomatisa - też nietanio...
środa, 16 stycznia 2013
Matka jeszcze się ociąga
z podsumowaniem osiągnięć gżdyla w roku 2012, ale gżdyl ma to za nic i rok zaczyna od ostrego treningu. Od przedwczoraj jesteśmy na turnusie rehabilitacyjnym w bydgoskim "Neuronie". Daleko, ale dobrze, więc całoniedzielna podróż nie straszna, poszło gładko, drogi dobre, tradycyjna msza w Łodzi, mniej tradycyjny McDo, kilka przerw tu i tam, nowa autostrada w kierunku Torunia, cudownie oświetlona toruńska starówka, most przez Wisłę trzy razy dłuższy niż pod Wawelem, wsmarowany w kurtkę, spodnie, lalkę, fotelik i resztę samochodu banan i już jesteśmy w Fordonie. Zajęć pełna gama - z gimnastycznych: masaż, ćwiczenia w kombinezonie, pająk, z fizyczno-emocjonalnych: integracja sensoryczna, z umysłowych: logopeda, pedagog, terapia zajęciowa, piesek, część podwójnie, tak że dzień zajęty od 10 (możemy się wysypiać :) do 19. Przerwa na obiad i po południu na spacerek i podwieczorek. Ela wytrzymuje ten rytm, bardzo zresztą lubi zajęcia i wszystkie znane i nowe ciocie i wujków, acz wczoraj spałaby dłużej gdybym nie obudziła jej o 9, a wieczorem miała głupawkę.W razie czego zawsze można zmodyfikować (w naszym przypadku ew. zmniejszyć) dawkę zajęć, zobaczymy. Ela spotyka tu też koleżankę, z którą chętnie przebywa i próbuje się bawić.
PS. Turnusy to świetny sposób rehabilitacji, ale ten intensywny zastrzyk doznań niestety słono kosztuje. Dlatego serdecznie dziękując za ubiegłoroczne wsparcie powoli zaczynamy się uśmiechać o 1% podatku za 2012, który umożliwia nam finansowanie tych pobytów. Ela jest podopieczną Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", na jej subkonto w Fundacji można przekazywać 1% podatku. Jej strona w Fundacji znajduje się tutaj. Z góry dziękujemy :)
(zdjęcie z poprzedniego turnusu - niedzielnego wypadu do Torunia)
PS. Turnusy to świetny sposób rehabilitacji, ale ten intensywny zastrzyk doznań niestety słono kosztuje. Dlatego serdecznie dziękując za ubiegłoroczne wsparcie powoli zaczynamy się uśmiechać o 1% podatku za 2012, który umożliwia nam finansowanie tych pobytów. Ela jest podopieczną Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", na jej subkonto w Fundacji można przekazywać 1% podatku. Jej strona w Fundacji znajduje się tutaj. Z góry dziękujemy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


