wtorek, 2 kwietnia 2013

Świąteczne konwersacje z Eliszką

W Wielką Sobotę Ela ledwo wstała z łóżka, zaczęła sama pokazywać gesty "piec", "ja" i "tata".  Ponieważ powtórzyła je kilkakrotnie, z ewidentną intencją komunikacyjną, postanowiłam nagrać filmik. Filmik pozowany, ale sądzę, że dość fajnie pokazujący jak Ela posługuje się gestami Makatonu. Jej konwersacje bywają czasami bogatsze, zdarza się, że Ela je inicjuje, szybciej i dokładniej wykonuje gesty, ale często bywa jak na tym filmie.

Niektóre gesty na filmie wykonuje niestarannie, więc proszę przed oglądaniem poćwiczyć :)

piec - ułożone swobodnie wzdłuż tułowia ręce zginamy w łokciach odwracając otwarte dłonie ku górze; Wyciągamy ręce do przodu (gest wkładania blaszki do pieca),

ja - palcem wskazującym pokazujemy na siebie

tata - otwartą dłoń przykładamy do czoła tworząc daszek (wewnętrzna część dłoni równolegle do podłoża); ruch: przesuwamy dłoń do brody, rysując półkolistą linię przed twarzą, tak aby ominąć nos i ew. okulary,

babcia - dwugest: najpierw "kobieta" (placem wskazującym i kciukiem chwytamy się za płatek ucha, tam gdzie tradycyjnie kolczyk), potem "starsza" (zwinięta dłoń uderza w brodę, jak w wyliczance "trumf, trumf misia bela...").
Te dwa gesty Ela - choć je umie - wykona bardzo nieporządnie.

smaczny - głaszczemy się po brzuchu

tak / nie - kiwamy / kręcimy głową

No to po przydługim wstępie voila:


Realizacja planu na zdjęciach:
mikser to przydatne narzędzie kuchenne

ale prawdziwy mazanec trzeba wyrobić na cztery ręce

i efekt: nareszcze przekroczone magiczne 18 kilo dziecka :)






niedziela, 31 marca 2013

Zdrowych, spokojnych, błogosławionych

Świąt Wielkanocnych. Dużo odpoczynku, miłych spotkań, pysznych dań i wiosennej radości życzy Ela z mamą i tatą.

Veselé Velikonoce přeje Eliška s tatínkem a maminkou :)


sobota, 16 marca 2013

Mała rzecz

a cieszy.
Panna Eliza umie zapalić światło i wie, że należy to zrobić, gdy jest ciemno.
Weszła wieczorem do kuchni, zrobiła kilka kroków w ciemności, wróciła się do włącznika i zapaliła światło. Pierwszy raz. I już człowiek ma powód do radości :-)

PS. Bardzo ciekawa sprawa z tym światłem. Z reguły jak Ela popełni jakiś taki spektakularny sukces, w stylu tego światła (np. ubierze skarpetkę czy odepnie kurtkę), to oznacza to dopiero początek długiej drogi, na końcu której nowa umiejętność staje się ostatecznie wyćwiczona i możemy ją odfajkować jako nabytą. Ćwiczenia w zależności od umiejętności mogą trwać kilka tygodni, miesięcy lub lat, każda umiejętność wymaga - chyba nie przesadzam - kilku tysięcy powtórzeń. A ze światłem ruszyło natychmiast. Od kilku dni to ona jest w domu głównym latarnikiem. Ciekawe.

piątek, 8 marca 2013

Martusia w bibliotece



Mademoiselle J. jest wielką fanką słowa pisanego. Uwielbia literki, kocha kiedy jej się czyta, nieustannie każe sobie czytać, i – był już taki w tej rodzinie przypadek – musi mieć czasami ograniczany dostęp do lektur. Czytelnictwo Eli to cały osobny rozdział, w którym – nie przesadzam – trochę jak w lustrze odbija się jej życie. Słynne „powiedz mi, a powiem Ci” w tym przypadku naprawdę sprawdza się świetnie.

Kilka migawek:
Zaczytany do nieprzytomności wielki tom Tuwima, w którym „Rzepka” przechodziła już milion reanimacji przy pomocy taśmy klejącej, a wcześniej – z konieczności oddana już na przemiał – „Lokomotywa”, świadczą o fiksacjach i są świadkami licznych autostymulacji, ale mają też wielkie zasługi w ćwiczeniu pamięci. Kolejność wagonów i osób wyciągających jadalny korzeń Elka ma w małym palcu. Ćwiczy to już w końcu kilka lat…

Rzepka nigdy nie poszła w odstawkę, ale po jakimś czasie nadszedł długi okres fascynacji księżniczkami, książętami, syrenkami i całym tym magicznym światem. Z czasem doczłapały, japońskie na razie, muminki. Młody książę śnił nam się po nocach, a tata po czesku recytował go przez skype, gdy Ela była ze mną na turnusie w Bydgoszczy…

Od niedawna kolejna nowość – powiastka realistyczna. Ela otóż zainteresowała się książeczkami o dziewczynkach. Na pierwszy ogień poszła Heidi, ciekawe było to, że Eli podobały się tylko rozdziały, w których Heidi była kilkulatką. A teraz dołączyła belgijska „Martusia”. Martusia ma podobne do Eli blond kucyki, jeździ na koniku i robi różne dziecinne rzeczy, z którymi córunia wyraźnie się utożsamia, bo wskazuje palcem i głośno kwicząc, pokazuje na siebie. Nie trzeba być znawcą Makatonu, żeby zrozumieć: „Ja też jeżdżę na koniku! Ja! Ja! Ja! Ja, Ela.” 

kolaż ze zdjęć z Internetu (są to te książki, które Ela czyta)

poniedziałek, 4 marca 2013

Eliška si vymýšlí...

Nedávno nás potkalo překvapení. Po návratu ze školky Eliška ukazovala gesto "plakat". Maminka se začala vyptávat, Eliška odpovídala (pomocí gest, samozřejmě)  a vyšlo z toho následující: Ela ve školce něco udělala kamarádce Mariolce (zatahala? udeřila?) a Mariolka plakala. Elišce jsme tedy důrazně připomenuli, že se to  nedělá (Eliška iniciativně sama ukázala gesto "nesmíš") a při nejbližší příležitosti se maminka zeptala paní učitelky, jak to bylo. A ukázalo se, že Eliška Mariolce nic neudělala! Bylo nám vysvětleno, že Eliška si prostě vymýšlí a že i u zdravých dětí v tomto věku je normální, že jim splývají události nedávné s dávnými, skutečnost s fantazií. Takže jsme rádi ze tří důvodů: 1) Eliška Mariolce nic neudělala, 2) Eliška umí sdělit malý příběh 3) alespoň něco je u Elišky jako u zdravých dětí :)

piątek, 22 lutego 2013

Hra na nakupy

Na poniższym filmie można zobaczyć:
a) z czego jesteśmy dumni, czyli co rozumie nasza 7-latka,
b) co nas martwi, czyli autostymulacje
c) dlaczego Ela potrzebuje rehabilitacji, czyli jakie są jej umiejętności w stosunku do zdrowych dzieci.

Zapraszamy na seans:






niedziela, 3 lutego 2013

Ela má sedm let!

Dneska je to už sedm let, co se Ela narodila. Shodou okolností zrovna včera mě náhoda přivedla do dětské nemocnice (šel jsem si vybrat peníze do bankomatu, který je ve vstupní hale) a vzpomněl jsem si, jak ji tehdy večer z porodnice přivezli na kliniku, jak jsme s tetou čekali na výsledky tomografu... což, dnes se to zdá být odlehlou historií - a kéž už to tak zůstane! Všechno nejlepší!!!



Sto lat Córeńko!
:)