Fakt nr 1: Dwa tygodnie temu całkowicie odstawiliśmy Kepprę i Ela pozostała bez leków przeciwpadaczkowych.
Fakt nr 2: Odstawiona poprzednio (już dawno) Depakina wyzwoliła Elę z pewnego rodzaju otępienia.
Fakt - niefakt, bo to młody lek: Keppra nie powoduje tego rodzaju otępień (dlatego zresztą została Eli dana), acz żaden p/padacz nie jest obojętny dla zdrowia i rozwoju...
A teraz: to be(lieve) or not to be(lieve)?
Od kilku dni obserwuję (poza glutami do pasa, ale to szczegół niegodny uwagi :) pewną istotną zmianę w Córeńce. Jakby kolejne obudzenie świadomości. Piszę to mocno niepewnie, sprawa chwiejna, ale pojawiły się niepokojąco radosne tropy....
Przed Wigilią kupili z tatą chojocka. Kiedy przyszło do montowania, okazało się, że super-ultra-hiper stojak do drzewka ma starcze dolegliwości i tata gwałtownie potrzebuje śrubokrętu, matka wyszła, została latorośl, przed którą - ze zrozumiałych względów - szafka z narzędziami pozostaje terra incognita. Ale była otwarta, bo - ze zrozumiałych względów - czegoś w niej tata szukał. Zaryzykował. Podał marszrutę i opisał położenie pożądanego utensilium. Korygował odstępstwa. Żeby nakierować używał nazw przedmiotów i kolorów. I.... szybko dostał, czego chciał. Hm.
Dwa dni temu Ela całkowicie samodzielnie ubrała skarpetkę (duże osiągnięcie), ale nie w stopnym ocieplaczu rzecz. Rzecz w tym, że po fakcie rozpromieniła się z zachwytu nad swoją genialnością i popatrzyła na mnie czekając na oklaski (sąsiedzi świadkiem, że były :)
Dziś jadła pierogi ze szpinakiem. Poproszona (prawa dłoń objęła lewy nadgarstek = gest "pomóż") pokroiłam. Mikrus spałaszował i natychmiast mocno zastukał końcówkami zebranych palców obu dłoni o siebie (gest "jeszcze"). Dołożyłam. Elka wzięła łyżkę i widelec i - popatrując to na talerz, to z triumfalnym uśmieszkiem na mnie - zaczęła niby kroić. Niesłychane! Przypadki? Ufo? To be(lieve) or not to be(lieve)?
That is the question...
poniedziałek, 31 grudnia 2012
środa, 26 grudnia 2012
Betlejem jest w nas..
usłyszałam podczas tegorocznych Jasełek. I tego właśnie Wam i sobie serdecznie życzymy! Niech trwa w nas radość tej cudownej Nocy, a życie staje się lepsze.
Georges de la Tour, Nowonarodzony, ok. 1644-49
niedziela, 23 grudnia 2012
Najpierw obowiązek a później zabawa?
Czy może na odwrót? A zresztą co w tym wypadku jest czym? :)
Zobaczcie sami, czym zajmuje się mały człowiek oczekujący na Wielką Noc Urodzinową. Ma furę zajęć, musi bowiem:
Zobaczcie sami, czym zajmuje się mały człowiek oczekujący na Wielką Noc Urodzinową. Ma furę zajęć, musi bowiem:
sprawdzić, czy Gabrysiowa kiecka już pasuje
(ekhem, yhym..)
(ekhem, yhym..)
z pomocą superklawiatury i służącej do dyktowania liter mamy napisać list do Aniołka i Ježiška
porządnie zaadresować kopertę, żeby poźniej nie było,
ozdobić kopertę za pomocą rożowej (a jakże!) kredeczki - w końcu krok po kroczku, krok po kroczku...
w asyście taty wybrać, zakupić i przytaszczyć do domu choinę, a potem przytulać się do niej jak do brzozy,
ozdobić drzewko,
pomalować jednego, drugiego, trzeciego,
piętnastego pierniczka
i czekać, czekać....
Miłego czekania, kochani!
piątek, 14 grudnia 2012
Przepis na list do Aniołka :)
Święta idą, Mikołaj za nami, ale za kilka dni znów trzeba będzie pisać listy - tym razem do Aniołka. Ale jak to zrobić z upośledzoną umysłowo, niemówiącą, niepiszącą i nierysującą prawie 7-latką? Nigdy nie pisaliśmy, właśnie nie mając pomysłu jak to zrobić. Ale w tym roku doznałam oświecenia, wujek Gugle pomógł, list wyszedł świetny, Mikołaj przeczytał, spełnił, więc się dzielę sposobem.
Krok 1. Z Elą na kolanach wpisywałam w grafice Googla różne sowa: bajka, lalka, puzzle, klocki, a nawet bardziej ogólne, takie jak "zabawka". Ela ożywiała się widząc swoje ulubione postaci z bajek, albo po prostu wskazywała jakąś zabawkę. Potem poszukałyśmy w ten sam sposób obrazków różnych słodyczy. Wybrane obrazki (kilka zabawek i kilka słodyczy) zapisałam, wkleiłam do edytora tekstów i wydrukowałam.
Krok 2. Wydrukowane obrazki wycięłyśmy i pogrupowałyśmy: tu zabawki, tu słodycze. Poprosiłam Elę, żeby z każdej kategorii wybrała jedną rzecz.
Krok 3. Poszukałyśmy jeszcze obrazków Mikołaja i prezentu oraz napisałyśmy kilka etykietek (Ela uczy się czytać globalnie i sylabowo, ale można oczywiście użyć samych obrazków).
Krok 4. Nakleiłyśmy to wszystko na karkę i kopertę i voila:
Kopertka:
Krok 1. Z Elą na kolanach wpisywałam w grafice Googla różne sowa: bajka, lalka, puzzle, klocki, a nawet bardziej ogólne, takie jak "zabawka". Ela ożywiała się widząc swoje ulubione postaci z bajek, albo po prostu wskazywała jakąś zabawkę. Potem poszukałyśmy w ten sam sposób obrazków różnych słodyczy. Wybrane obrazki (kilka zabawek i kilka słodyczy) zapisałam, wkleiłam do edytora tekstów i wydrukowałam.
Krok 2. Wydrukowane obrazki wycięłyśmy i pogrupowałyśmy: tu zabawki, tu słodycze. Poprosiłam Elę, żeby z każdej kategorii wybrała jedną rzecz.
Krok 3. Poszukałyśmy jeszcze obrazków Mikołaja i prezentu oraz napisałyśmy kilka etykietek (Ela uczy się czytać globalnie i sylabowo, ale można oczywiście użyć samych obrazków).
Krok 4. Nakleiłyśmy to wszystko na karkę i kopertę i voila:
Kopertka:
I liścik:
Potem już tylko umieściłyśmy za oknem, całe popołudnie chodziłyśmy co chwilę sprawdzać, czy jest, rano ze zdziwieniem odkryłyśmy, że nie ma i pozostało już tylko codzienne przypominanie z nadzieją, że brzdąc zapamięta, o co chodzi z tym Mikołajem. A jak przyniósł radocha była oczywiście wielka :) Teraz mamy tylko mały problem, bo u nas pod choinkę przybywa Aniołek, a w Czechach u taty Ježíšek, czyli Jezusek.
I nie bardzo wiem, do kogo pisać? :))))
niedziela, 9 grudnia 2012
Po kiermaszu
Na kiermaszu w szkole Dona niestety nie był nikt z nas: mademoiselle J. walczyła z bakcylami, ja jej kibicowałam, a tata wyjechał na obóz naukowy ze studentami, ale ponieważ rodzinę reprezentowały bliskie Ciocie, wiem, że jak zawsze było wspaniale. Zobaczcie zresztą sami! Zdjęcia niezwykłych wyrobów można zobaczyć na stronie Ludki i na Facebookowej stronie szkoły, a lekki posmak atmosfery poczuć tutaj.
Ja chciałabym tylko napisać, co mnie urzeka w tych kiermaszach. Po pierwsze i nieustająco zaangażowanie - zobaczcie tylko na zdjęciach "tę dzisiejszą młodzież"....
I jeszcze stałość pomocy. To nie jednorazowa akcja, ale coroczna (właściwie odbywa się dwa razy w roku), systematyczna, konkretna pomoc.
Dziękujemy!
środa, 28 listopada 2012
poniedziałek, 26 listopada 2012
Liebster Blog
Wyróżnienie Liebster Blog
otrzymywane jest od innego Blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną
robotę". Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów,
więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada
na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również
wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje im swoje 11 pytań.
Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.
Oto nasze odpowiedzi na pytania Ani:
1.Twoja szklanka jest w połowie
pełna czy pusta?
Kasia: To właśnie pytanie zadaję sobie średnio raz na tydzień :) Petr: Pełna
Kasia: To właśnie pytanie zadaję sobie średnio raz na tydzień :) Petr: Pełna
2. Lepiej odnowić stare czy kupić nowe?
Petr: Odnowić stare.Kasia: Mąż odnawia, upodobniłam
się.
3. Jacy są ludzie?
Kasia: Wysocy lub niscy? Petr: Dwunodzy
4. Morze czy góry?
4. Morze czy góry?
Kasia: Chorwacja Petr: Chorwacja
5. Do kiedy widziałaś/eś świat na biało czarno?
5. Do kiedy widziałaś/eś świat na biało czarno?
Kasia: Bywa, że do dziś z tym
walczę… Petr: Dopóki mnie nie wyleczyli z
daltonizmu
6. Jeśli nie w Polsce to gdzie?
6. Jeśli nie w Polsce to gdzie?
Petr: W Czechach
Kasia: W Czechach (nie, że mąż siedzi obok ;)
7. Jak długo trwała Twoja
korespondencyjna znajomość z młodości?
Kasia: A wiesz, że nie pamiętam. Petr: Nie miałem żadnej.
8. Ukochane zapachy
8. Ukochane zapachy
Kasia: Cool water i ciasto drożdżowe. Petr: Sosny z Losinja.
9. "Być", to znaczy co?
9. "Być", to znaczy co?
Kasia: Czuć Petr: Oddychać
10. Co Cię fascynuje we współczesnym świecie?
10. Co Cię fascynuje we współczesnym świecie?
Kasia: Kontrasty Petr: Historia
11. Z czym Ci się kojarzy takie wypytywanie?:)
11. Z czym Ci się kojarzy takie wypytywanie?:)
Kasia: Z Pele-mele, miałam taki
zeszycik w podstawówce. Petr: Lepiej nie pytać.
A my zapraszamy do zabawy:
- Jędrka, przyszłego medalistę
- Błażeja, który wkrótce przegoni Elkę
- Julcię o najpiękniejszym uśmiechu świata
- Dzielną Marcelinkę
- Babcię Gosię, legendę dzieciowego internetu
- Ludkę – czarodziejkę
- Buruuberii, której blog jest po prostu zachwycający
- Matkę Wegankę, która pokazuje, że można smacznie, wegańsko i dzieciowo
- Vegan Monkey za naukowe podejście do weganizamu i inspiracje bananowe
- Maddy za powiew młodości
- Pinkcake za mistrzowskie ciasto czekoladowe
I nasze pytania:
- Matma czy polski?
- Dziś czy jutro?
- My czy oni?
- Jagody czy borówki?
- Pasieka czy apteka?
- Twoja pierwsza myśl po obudzeniu.
- Co było Twoim marzeniem jak miałeś/ - łaś 12 lat?
- Czy chciałbyś spotkać w lesie niedźwiedzia?
- Czy wierzysz w UFO?
- Czy należałeś do Klubu Wiewiórka?
- Jaki tytuł ma ostatnia książka, którą przeczytałeś?
Welcome :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




